poniedziałek, 5 marca 2018

Obcy we władzach - czy osoby nie będące członkami stowarzyszenia mogą pełnić funkcje w jego organach?


W ostatnim czasie dwa razy byłem pytany o powyższe zagadnienie, raz w związku z organem nadzoru, a raz w związku z zarządem. Na początku nie miałem wątpliwości, uznając że odpowiedź jest oczywista – TAK. Natomiast po głębszym namyśle i kilku rozmowach nie jest to już takie oczywiste. Zapytałem o stanowisko znajomych z sektora i przejrzałem materiały na najobszerniejszym serwisie w temacie: ngo.pl. Kazus zarządu stowarzyszenia złożonego wyłącznie z nie - członków (zewnętrzny menadżer) spotkał się z mieszanym przyjęciem. W serwisie ngo.pl znalazłem tylko jeden artykuł poruszający ten wątek na marginesie innego tematu (wypowiedź na NIE, ale nie podano podstawy prawnej). Przejrzałem również orzecznictwo, ale tam także brak tez w temacie (przynajmniej ja nie znalazłem). 

W zasadzie można zakończyć ten artykuł na stwierdzeniu, że skoro nie ma podstawy prawnej zabraniającej to zewnętrzni specjaliści mogą zasiadać w organach stowarzyszeń bez przeszkód prawnych. Jednak ze względu na wspomniane na wstępie wątpliwości i tendencje do interpretowania prawa dotyczącego NGO w formie: brak wyraźnej regulacji = zakaz, uzasadniam poniżej mój pogląd. Starałem się (naprawdę) by był on w miarę zrozumiały dla nie prawników, ale głównym celem było przygotowanie dobrego uzasadnienia dla obcych w zarządzie (nadzorze). Tak by w razie konieczności można było się tym wesprzeć w argumentacji wobec odmiennych poglądów (organy nadzoru, sądy, nieprzekonani członkowie itd.).


UZASADNIENIE

Zgodnie art. 2 ust. 1 Ustawy z dnia 7 kwietnia 1989 r. Prawo o stowarzyszeniach (Dz. U. 2001 nr 79, poz. 855, dalej: Ustawa), stowarzyszenie jest samorządnym zrzeszeniem – co może wskazywać na konieczność sprawowania władzy wyłącznie przez jego członków (rządzą się sami).


Moim zdaniem wskazana samorządność nie stoi jednak na przeszkodzie, ponieważ w rezultacie powierzenia zarządu w ręce nie – członków, osoby będące członkami nie zrzekają się swojej władzy, a tylko przekazują jej wykonywanie w ręce wybranych przez siebie osób. Ich główna kompetencja do samorządności realizuje się poprzez walne zgromadzenie członków – które z kolei określa ramy wykonywania tego zarządu, zasady pełnienia funkcji i całą strukturę organizacji, określoną w statucie (art. 11 ust. 1 Ustawy). 

W konkretnych przypadkach może być to zachowanie wręcz pożądane, gdy żaden z członków nie dysponuje odpowiednią wiedzą lub czasem niezbędnymi dla wykonywania obowiązków zarządzających. Podobnie należy odnieść się do nie – członków w organach nadzoru (gdzie znów osobę z zewnątrz można uznać za skuteczniejszą w kontroli).

Podstawę prawną możemy również odnaleźć w art. 2 ust. 2 Ustawy:


„Stowarzyszenie  samodzielnie  określa  swoje (…)  cele struktury organizacyjne oraz uchwala akty wewnętrzne dotyczące jego działalności.”

Oznacza, to że decyzja o ukształtowaniu modelu zarządzania i kontroli, w tym powierzenia tych organów osobom spoza grona członków, jest wyłączną kompetencją organizacji = walnego zebrania = wszystkich członków. Doprecyzowanie tego znajdziemy w art. 2 ust. 3:
 

„Stowarzyszenie opiera działalność na pracy społecznej swoich członków. Do prowadzenia  swych  spraw  stowarzyszenie  może  zatrudniać  pracowników,  w  tym swoich członków.”

Przez prowadzenie spraw należy rozumieć także zarządzanie. Stowarzyszenie może zatrudniać pracowników do tych czynności, którymi mogą być członkowie („w tym”), co oznacza że mogą być również nie – członkowie. Kategoria pracowników w tym przepisie jest szersza i obejmuje członków i nie - członków. Literalne brzmienie wprost daje nam tu podstawę prawną do powierzenia zarządu osobom spoza grona członków, a przez analogię należy to odnieść również do organów nadzoru.

Dla wciąż nieprzekonanych można jeszcze odnieść się do ogólnej linii orzecznictwa, pozostawiającej sprawy struktury, zarządzania i organizacji wewnętrznej do wyłącznej dyspozycji samej organizacji, dodatkowo zapewniając ochronę tych kompetencji przed władzą państwa (organami nadzoru nad stowarzyszeniami):

Należy jednak zwrócić uwagę, iż stowarzyszenia w ramach przyznanej w art. 1 Prawa o stowarzyszeniach samorządności mogą swobodnie kształtować strukturę organizacyjną, a także określać kryteria nabywania i utraty członkostwa. Zagadnienia te powinny być uregulowane w
statucie stowarzyszenia (art. 10 pkt 4 Prawa o stowarzyszeniach). Dlatego, podobnie jak w ramach nadzoru nad stowarzyszeniami uregulowanego w rozdziale 3 ustawy, ingerencja sądu w działalność stowarzyszenia powinna mieć wyjątkowy charakter i powinna uwzględniać autonomiczny i samorządny charakter stowarzyszenia.
(wyrok SN z dnia 24-06-2009 r., I CSK 535/08).

W uzasadnieniu do Postanowienia SO w Warszawie z dnia 25 kwietnia 2013 r. (Sygn. akt XXIII Ga 27/13) sąd wskazał, że zasady samorządności i pracy społecznej członków „nie mogą ograniczać możliwości swobodnego kształtowania statutu stowarzyszenia. Wydaje się zresztą, że te same zasady mogą usprawiedliwiać kompetencję stowarzyszenia do dowolnego kształtowania wewnętrznych relacji. Od razu odnotować należy, że zakwestionowane dyspozycje statutu nie popadają w sprzeczność z żadnymi normami imperatywnymi.

Oczywiście, samo uzasadnienie na TAK, nie kończy problemów prawnych w tym zagadnieniu. Osoba nie – będąca członkiem stowarzyszenia, a pełniąca funkcję w jego organach, może napotkać kolejne pytania. Dlatego najlepszym rozwiązaniem jest dobre uregulowanie takiego modelu zarządzania w statucie.



Brak komentarzy:

Prześlij komentarz