sobota, 25 maja 2019

Klauzula hardship w umowach NGO




W dzisiejszym artykule bardzo praktyczny i uniwersalny temat: klauzula umowna o nazwie hardship. Pierwsze wrażenie sugeruje jakiś zaawansowany zapis z rozbudowanych umów międzynarodowych. Takie też jest pochodzenie tej klauzuli, ale jej wykorzystanie jest dużo bardziej praktyczne.

Klauzula hardship (czyli uciążliwości, trudności) daje prawo jednej ze stron do żądania renegocjacji umowy. Podstawą takiego żądania jest wystąpienie poważnych trudności, które mają wpływ na realizację umowy. W tym miejscu trzeba zaznaczyć, że jest także klauzula siły wyższej, ale służy ona zwolnieniu strony od odpowiedzialności za wykonanie umowy w pewnych, nadzwyczajnych okolicznościach (wojna, klęska żywiołowa itp.). W praktyce obie klauzule dobrze współgrają w umowie jako wentyl bezpieczeństwa jej realizacji.

W przeciwieństwie do siły wyższej, hardship służy tylko renegocjacji – ponownego przystąpienia do rozmów przez strony. Wydaje się to bardzo mało przydatne, ponieważ nawet bez tej klauzuli każda ze stron zawsze może próbować renegocjacji umowy z drugą stroną. Jednak w praktyce taka klauzula bardzo się przydaje. Często sam fakt zmuszenia drugiej strony do wysłuchania i odniesienia się do przedstawionych argumentów pozwala na uratowanie umowy. Zdarza się, że jedna ze stron potrzebuje tylko niewielkich korekt w umowie (np. dotyczących terminów), a druga strona nie zamierza w ogóle odnosić się do przyczyn tych zmian (bo przecież podpisała umowę!). 

Nie zawsze podpisana umowa powinna być realizowana w 100% zgodnie z pierwotnymi założeniami. Nigdy nie da się przewidzieć wszystkich konsekwencji i możliwych scenariuszy. Zwłaszcza dotyczy to sektora społecznego, tworzonego przez ludzi i obarczonego przez to wieloma ludzkimi słabościami. Tutaj użyteczna jest właśnie klauzula hardship, zmuszająca strony do dialogu i szukania rozwiązań. Jasne, nie zawsze będzie to skuteczne, ale często (co wiem z własnej praktyki) daje szansę na uratowanie samej umowy i dalszych relacji pomiędzy stronami.

Co do technicznych kwestii, sama klauzula powinna obejmować:
·       wystąpienie trudności (nie muszą to być tylko zmiany zewnętrzne, ale także np.: utrata kluczowego pracownika, cofnięcie grantu, wypowiedzenie lokalu przez miasto),
·       nieprzewidywalność wystąpienia tych trudności w stosunku do chwili zawierania umowy (np.: strona nie mogła przewidzieć, że jej pracownik nagle zachoruje poważnie),
·       negatywne skutki tej zmiany dla jednej ze stron, którym nie można zapobiec przy wykorzystaniu posiadanych zasobów (zwykle konieczność szybkiego ratowania sytuacji związana z dużymi kosztami).

W dalszej treści można sprecyzować również:
·       sposób notyfikacji (zawiadomienia o skorzystaniu z hardship),
·       procedurę negocjacji zmian w umowie (termin rozpoczęcia i czas trwania),
·       sankcje za nieprzystąpienie do negocjacji (np. możliwość wypowiedzenia umowy na preferencyjnych warunkach).

Osobiście uważam klauzulę hardship za bardzo przydatną w dużej ilości umów, w tym umów dotyczących NGO. Sektor społeczny jest o wiele słabszy ekonomicznie od biznesowego i o wiele łatwiej stracić płynność finansową fundacji lub stowarzyszeniu (np. przez wspomniane powyżej, wypowiedzenie lokalu lub choroba pracownika). Z tego powodu szczególnie istotne jest budowanie relacji opartych na zaufaniu i zrozumieniu, a dodatkowe prawne środki mogą tylko w tym pomóc.

TUTAJ możesz pobrać przykładową klauzulę w wersji polskiej i angielskiej. Jej zastosowanie w konkretnej umowie powinno zostać poprzedzone dostosowaniem przez prawnika, najlepiej wyspecjalizowanego radcę prawnego lub adwokata.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz